Metan - zagrożenie dla klimatu, którego wcześniej nie brano pod uwagę
Emisje potężnego gazu cieplarnianego, jakim jest metan, wzrosły w ostatniej dekadzie, stawiając pod znakiem zapytania globalne wysiłki na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Specjalizujący się w globalnym ociepleniu naukowcy zabili na alarm, ponieważ emisje tego gazu ocieplają klimat naszej planety 20 razy szybciej od analogicznej ilości dwutlenku węgla. Naukowcy byli zaskoczeni tym wzrostem, który rozpoczął się blisko 10 lat temu, w roku 2007 roku, a nasilił się w latach 2014 - 2015. Koncentracja metanu w atmosferze tylko w tych dwóch ostatnich latach zwiększyła się o ponad 20 cząstek na milion, osiągając wartość 1 830 ppm [z ang. parts per million – liczba części na milion - przyp. Onet.]. Z kolei poziom emisji CO2 – głównego komponentu gazów cieplarnianych powstających wskutek działalności człowieka – utrzymuje się na stałym poziomie. Wyniki badania, opublikowanego w akademickim czasopiśmie "Environmental Research Letters" sugerują, iż światowe wysiłki na rzecz walki z globalnym ociepleniem nie uwzględniły zatrważającego tempa wzrostu emisji metanu. Autorzy raportu z 2016 roku, "Global Methane Budget", wyliczyli, że jeśli na początku tego stulecia ten wzrost wynosił około 0,5 ppm rocznie, to w ostatnich dwóch latach emisje zwiększyły się do 10 ppm rocznie. Naukowcy przypuszczają, że głównym źródłem dodatkowego metanu byłoby rolnictwo. Z drugiej strony nie wiedzą tego z całą pewnością, ponieważ emisje tego gazu nie były dotąd monitorowane. Przynajmniej trzecia część metanu pochodziłaby z wydobycia paliw kopalnianych, w tym ze szczelinowania i odwiertów naftowych, a także z kopalni węgla, gdzie metan uwalniany jest jako odpad i najczęściej wypuszczany do atmosfery, ewentualnie spalany, co byłoby dla Ziemi mniej szkodliwe. W przeciwieństwie do dwutlenku węgla, który monitorowany jest na różne sposoby począwszy od lat 50. ubiegłego stulecia, metan jest słabo poznany i prawdopodobnie przedstawia sobą zagrożenie, którego naukowcy wcześniej nie brali pod uwagę. Przykładowo, topnienie w rejonie arktycznej tundry prowadzi do uwolnienia metanu, gdy znajdująca się pod spodem roślinność stopniowo, a niekiedy gwałtownie traci pokrywę lodu. Badacze uznali to zjawisko za potencjalny "punkt krytyczny", ponieważ ocieplenie klimatu Arktyki prowadzi do zwiększonych emisji metanu, co z kolei sprzyja dalszemu ociepleniu, a wszystko to zamienia się w rozpędzony i niekontrolowalny cykl.

Pracownica popełniła samobójstwo z powodu przepracowania. Dyrektor podał się do dymisji
24-letnia Matsuri Takahashi zatrudniona Dentsu popełniła samobójstwo 25 grudnia 2015 r., skacząc z firmowego budynku. – Kiedy jesteś w biurze po 20 godzin dziennie, przestajesz rozumieć, po co żyjesz. To aż śmieszne – napisała na swoim Twitterze tydzień wcześniej. Matka Matsuri, podejrzewając związek tragicznej śmierci z warunkami pracy, napisała formalną skargę do inspektora pracy w Tokio. W październiku tego roku urząd uznał samobójstwo za przypadek śmierci z przepracowania (jap. karoshi). Japońska prokuratura podejrzewa też łamanie praw pracowniczych w Dentsu. Matsuri miała pracować przez 105 nadgodzin miesięcznie. – To godne pożałowania, że nie potrafiliśmy zapobiec przepracowaniu, zatrudniając dodatkową osobę. Biorę pełną odpowiedzialność za to zdarzenie. Zamierzam zrezygnować ze stanowiska na styczniowym spotkaniu zarządu – powiedział właśnie na konferencji prasowej dyrektor Dentsu Tadashi Ishii. Miał też osobiście przeprosić rodzinę pracownicy. To nie pierwszy przypadek karoshi pracownika Dentsu. W 1991 r. także 24-latek popełnił samobójstwo, a w 2013 r. 30-latek zachorował z przepracowania. Za każdy razem agencja reklamowa zapewniała, że „traktuje życie i śmierć swoich pracowników poważnie” i że podobne przypadki już się nie powtórzą. Rezygnacja Ishii wpisuje się w kampanię premiera Shinzo Abe przeciwko przepracowaniu Japończyków. Abe zamierza zaostrzyć prawo pracy, w tym zasady dotyczące nadgodzin. W Japonii to bardzo poważny problem. Według rządowych danych za 2015 r. w 96 przypadkach wypłacono odszkodowanie za śmierć japońskich pracowników w wyniku uszkodzenia serca lub mózgu z przepracowania, a w 93 kolejnych w wyniku samobójstwa. Problemem są prawdopodobnie wieloletnie przyzwyczajenia. – W japońskim społeczeństwie młodzi absolwenci muszą pracować przynajmniej trzy lata na swoim pierwszym stanowisku zanim zostaną uznani za wystarczająco doświadczonych na zmianę pracy. Ten, kto zrezygnuje wcześniej, jest skończony na rynku pracy – wyjaśnia dla Timesa Haruki Konno, autor książki „Burakku kigyo”, czyli czarne korporacje.

Słaba odporność zimą? Brakuje ci seksu!
Chcesz być zdrowa? Uprawiaj seks. To lepsze niż imbir, cytryna, czosnek i syrop z cebuli. Zobacz na jakie inne przypadłości, oprócz przeziębienia, pomoże ci orgazm. Im więcej orgazmów… tym więcej orgazmów! Jak pisaliśmy w poprzednim punkcie, seks stanowi rodzaj aktywności fizycznej – podczas miłosnych igraszek podnosi się tętno a mięśnie pracują. Szczególnie te mięśnie, które ćwiczysz jedyni podczas uprawiania seksu, czyli dna miednicy. To one zapewniają kobiecie łatwiejsze osiąganie orgazmów, zapobiegają też nietrzymaniu moczu i pomagają w powrocie do sprawności po porodzie. Żeby utrzymać narządy płciowe w świetnym stanie, warto również praktykować trening przy pomocy kulek waginalnych Smartballs. – Trening mięśni dna miednicy powinien znaleźć się na pierwszym miejscu postanowień noworocznych, ponieważ to najlepsze, co możemy dla siebie zrobić. Sprawniejsze narządy płciowe to leszy seks, a lepszy seks to mniej stresu, więcej snu, bliższe relacje, mniej chorób i bólu głowy. Czyli samo zdrowie – podsumowuje ekspertka Fun Factory.

Faceci chcą więcej
Co to znaczy być dobrym kochankiem? Mniej więcej to samo, co być inteligentnym seksualnie. Czyli mieć świadomość własnych uczuć, potrzeb oraz ograniczeń. Umieć prosić o to, co nam sprawia przyjemność (i odczytywać potrzeby partnerki), ale też umieć odmawiać (i przyjmować odmowę drugiej strony). Jak zostać takim kochankiem wyjaśnia psychoterapeuta Michał Pozdał. Dobrym kochankiem można zostać w bardzo prosty sposób – spełniając określone warunki. Po pierwsze, potrzebna jest rozwinięta inteligencja emocjonalna, która daje umiejętność współodczuwania, czyli wczuwania się w pragnienia drugiej osoby, w jej przeżywanie przyjemności, ale też bólu czy niechęci (co powinno powodować wówczas automatyczne wycofanie się z danego obszaru ciała czy danej formy pieszczoty). Dobry kochanek zwykle ma także dobry kontakt ze swoim ciałem, co pozwala mu nie tylko na odczuwanie przyjemności i daje świadomość własnych potrzeb, ale też umożliwia wykonywanie właściwych ruchów czy przyjmowanie odpowiednich pozycji w seksie.

Naukowe badania nad poprzednimi wcieleniami - wyniki są szokujące!
Regresja hipnotyczna to jeden ze sposobów stosowanych po to, by cofnąć się do poprzednich wcieleń. Zjawisko było badane przez kilku naukowców. Co odkryli? Pionierem wykorzystania hipnozy w celu regresji do poprzednich wcieleń był najprawdopodobniej Eugene Auguste Albert de Rochas d’Aiglun (1837-1914), specjalista w zakresie inżynierii wojskowej i rektor Politechniki w Paryżu. Po rozpoczęciu badań nad zjawiskami anomalnymi musiał zrezygnować z pracy na Politechnice na skutek sprzeciwu środowiska naukowego. De Rochas do badań nad reinkarnacją przystąpił z naukową pasją, szukając obiektywnego potwierdzenia nieoczekiwanego fenomenu. Badania nad możliwością reinkarnacji na drodze cofania pacjentów w stanie hipnozy do wspomnień z poprzednich egzystencji prowadzili później także szwedzki psycholog i jeden z inicjatorów powołania do życia Towarzystwa Badań Parapsychologicznych dr John Björkhem, angielski psychiatra dr Aleksander Cannon, austriacki psycholog dr Thorwald Dethlefsen oraz angielski psychiatra i psychoterapeuta dr Arnall Bloxham. Uzyskiwane w stanie hipnozy wyniki badań zasobów podświadomości wielu osób wskazywały na możliwość kolejnych inkarnacji naszej jaźni i kształtowania wypadkowej osobowości w kolejnych wcieleniach. W Polsce najbardziej znane są wyniki badań nad tym zagadnieniem, które uzyskała dr Helen Wambach, profesor psychologii i parapsychologii w Brookdale University Badania Wambach zainspirowane zostały publikacjami dotyczącymi zjawisk z pogranicza życia i śmierci oraz badaniami prof. dr. Iana Stevensona dotyczącymi pamięci minionych wcieleń. Wyniki badań Helen Wambach z pewnością warto zaprezentować, ponieważ obejmowały one szerokie spektrum zagadnień związanych z reinkarnacją, w tym cel życia, motywacje przy wyborze życia, stosunki z osobami towarzyszącymi w kolejnych wcieleniach, uczucia związane z porodem i śmiercią, wybór płci itd. Wartość jej badań wynika również z liczby przeprowadzonych przez nią regresji (u ponad 2000 osób). W celu wychwycenia ewentualnego wpływu osoby prowadzącej regresję hipnotyczną na treść odzyskiwanych wspomnień stosowała przeważnie seanse grupowe, ale uzyskiwane podczas nich informacje miały zawsze charakter indywidualny, wykazując przy tym istotne cechy wspólne, które wskazywały na uniwersalny charakter odbieranych wrażeń. Uzyskane przez nią wyniki ujawniły też zaskakującą zbieżność relacji mimo bardzo istotnych różnic kulturowych i światopoglądowych osób badanych. Przedstawiały one nie tylko cały szereg wspomnień dotyczących aktualnego życia, które zostały wyparte ze świadomości, lecz umożliwiały także ponowne przeżywanie zdarzeń z wcześniejszego życia, a niekiedy dawały również skąpy wgląd w okresy między wcieleniami. Odtworzone podczas hipnozy wspomnienia powiązane były z reguły z problemami nękającymi osobę badaną w aktualnym życiu.

To nie jest demokracja dla młodych ludzi, starzy rozdają karty. "Geriatryzacja życia politycznego to realny problem"
O brexicie zdecydowali starzy, starzy wybrali Trumpa na prezydenta. Młodzi Anglicy i Amerykanie mieli inne zdanie, ale ich głos już się tak nie liczy. Podobnie jak głos młodych w Polsce. Taka demografia. Cztery i pół miliona. O taką liczbę zmniejszy się liczba ludności Polski do 2050 r. – prognozował Główny Urząd Statystyczny w 2014 r. Wzrastać ma zarówno liczba, jak i odsetek osób w wieku 60 lat i więcej. Skutki starzenia się społeczeństwa odczuje nie tylko gospodarka. Ten proces zmieni także politykę i samą demokrację. Król jest nagi, a statystyki nieubłagane. W krajach Zachodu, w Polsce także, ludzie żyją coraz dłużej i mają coraz mniej dzieci. Efekt jest oczywisty – starzenie się społeczeństw. O czym często się przypomina w kontekście wysokości emerytur, bo zmniejsza się liczba pracowników odprowadzających składki, a zwiększa tych, którzy świadczenia pobierają. Albo zauważa się z ubolewaniem, że brakuje lekarzy geriatrów. A więc podchodzi do sprawy, albo przyjmując punkt widzenia seniorów, albo skupiając się na tym, jak demografia przekłada się na gospodarkę. Znacznie mniej mówi się natomiast o tym, jak zmiana struktury społecznej wpłynie na wybory i politykę. Bo w demokracji głos decydujący mają przecież ci, których jest więcej.

Czekolada - przysmak, który może zabić
W okresie świątecznym nasze stoły są wypełnione jedzeniem: owocami, ciastami, słodyczami. Należy jednak pamiętać, że niektóre z tych łakoci mogą być bardzo szkodliwe dla naszych pupilków, a nawet trujące. Tak jest w przypadku czekolady, która jest przysmakiem dla człowieka, ale trucizną dla kotów i psów. Psy częściej są ofiarami zatrucia, ponieważ czują smak słodki i bardziej niż koty, ciągnie je do słodyczy. Koty również przepadają za słodyczami, choć nie czują smaku słodkiego i preferują smaki słone, kwaśne lub gorzkie. Nie zapominajmy jednak o tym, że w przypadku pewnych specjałów, zwierzęcy organizm może zareagować zupełnie inaczej, niż ludzki. Czekolada jest jednym z tych produktów, których nie wolno podawać naszym pupilom - zarówno kotom, jak i psom. Szczególnie niebezpieczna jest jej gorzka odmiana. Przyczyną, z powodu której nasz ulubiony łakoć stanowi truciznę dla zwierząt, jest teobromina. Zgodnie z definicją zawartą w Encyklopedii Wiem Onet.pl, jest to alkaloid, który występuje w ziarnach kakao. Używa się ich przy produkcji czekolady, coli, a nawet herbaty. Zanim poczęstujemy naszych ulubieńców tymi produktami, powinniśmy pamiętać o ich szkodliwym działaniu na zwierzęta. Teobromina jest wyjątkowo szkodliwa i toksyczna dla kotów, psów i koni. Wynika to z faktu, że ich organizmy nie są zdolne do efektywnego trawienia tego alkaloidu. Podanie zwierzęciu teobrominy może doprowadzić nawet do jego śmierci. Jeśli zauważymy, że nasz pupil ma nudności, wymiotuje, cierpi na biegunkę i częściej niż zwykle oddaje mocz - mogą to być objawy zatrucia termobrobiną. W takim przypadku należy zareagować jak najszybciej - wywołać u zwierzęcia wymioty i niezwłocznie skontaktować się z weterynarzem. Jeśli nie zareagujemy, nasz pupil może stracić życie. Pamiętajmy więc o tym, żeby uniemożliwić zwierzęciu kontakt z trującymi słodyczami. Szczególnie w okresie świątecznym, kiedy w większości domów czekolada występuje w ilościach dużo większych, niż zazwyczaj. Często także eksponuje się ją na tacach, stołach i półkach - jest więc łatwiej dostępna dla zwierzęcia. Poinformujmy również świątecznych gości, żeby nie dokarmiali zwierzęcia czekoladą - nie każdy bowiem zdaje sobie sprawę z jej trującego działania na naszych ulubieńców.

Głęboko w kopalni znaleźli wodę sprzed miliardów lat. Jest jak kapsuła czasu
Próbka wody z kopalni węgla, którą pobrali naukowcy, ma 2,6 miliarda lat. To najstarsza woda odnaleziona dotychczas na Ziemi. Najstarszą do tej pory wodę odkryto w kopalni, w Ontario (Kanada). Zbiornik wody znaleziono 3 km pod powierzchnią ziemi. Odkrycie opublikowano w maju 2016 roku w czasopiśmie "Nature". Badacze przedstawiają w nim ciekawą teorię - występowanie wody głęboko pod ziemią może być nie tylko śladem po prehistorycznym życiu na naszej planecie, ale także wskazywać możliwość występowania podobnych oaz na Marsie. Naukowcy badający wodę twierdzą, że podobne miejsca istnieją właśnie na czerwonej planecie. "Kapsuła czasu" Geolog Barbara Sherwood Lollar z Uniwersytetu w Toronto wraz z zespołem badają głębokie jaskinie na całym świecie już od początku lat 80. Woda może wpływać w szczeliny skalne i zostać odizolowana w skorupie ziemskiej na wiele lat. Woda jest jak kapsuła czasu - pozostaje dokładnie taka, jak była w momencie, gdy została oddzielona. Jej próbki mogą zatem dostarczyć naukowcom wielu informacji o przeszłości i środowisku.

On mnie kocha, ale nie dotyka. Co nas boli w łóżku
Marcin: Wiesz co to jest gra wstępna oczami mężczyzny? To pół godziny błagania mężczyzny o seks. Hahahahaha. Taki żarcik krąży na forum. Niby głupi, ale do mojego życia pasuje. Dla faceta gra wstępna to chwila całowania, pięć minut obmacywania i do rzeczy - pisze Ewa. O tym, jak nie rozumiemy się w łóżku, choć pragniemy tego samego. Wzajemne oskarżenia. To wychodzi nam najlepiej, gdy w naszym seksie dzieje się źle. Forum „Brak seksu w małżeństwie” na jednym z portali jest jednym z najbardziej przygnębiających. Przeważają wpisy podobne do tych: „moja żona unika bliskości, raz na miesiąc, dwa, uprawiamy seks, ale dla niej to męka, widzę”, „mój mąż od miesięcy mnie nie przytulał, nie pamiętam, żeby mnie objął. Seks? Tak, uprawiamy go, bez szału”. - To jakaś patologia – mówi Patrycja. Ma 27 lat i jest w związku od dwóch lat. Jak wygląda wasz seks? – pytam koleżanek, które są w związkach nie dłużej niż trzy lata. „Bosko, fantastycznie” słyszę głównie. Ale zdarzają się wypowiedzi: „no fajnie, ale przede wszystkim dlatego, że jesteśmy przyjaciółmi”.

W jaki sposób stymulować rozwój niemowlaka?
Umysł niemowlęcia jest chłonny jak gąbka. Błyskawicznie nasiąka wiedzą i nowymi doświadczeniami. Dlatego warto dbać o jego rozwój w przemyślany sposób. To z pewnością zaprocentuje w przyszłości. Cud narodzin już za tobą. Cali, zdrowi i szczęśliwi wróciliście do domu. I nagle okazuje się, że wasze życie wywraca się do góry nogami. Mały ludzik spowodował, że świat zawirował, zmieniła się lista priorytetów i możliwości. Zanim nauczycie się siebie nawzajem, upłynie jeszcze trochę czasu i wody w Wiśle. Na początku może się wydawać, że mała istota, która jeszcze niedawno, mieszkała spokojnie i cicho, z akcentem na cicho, pod twoim sercem koncentruje się na jedynie na podstawowych czynnościach fizjologicznych. Może się wydawać, że do szczęścia potrzebuje tylko mleka, suchej pieluchy i snu. Tego ostatniego potrzebuje również świeżo upieczona mama. Mogłoby się wydawać, że jedyne rozrywki intelektualne noworodka sprowadzają się do interakcji z własnymi częściami ciała, a szczytowym osiągnięciem jest ssanie kciuka.

Najwyżej oceniane
w tej kategorii
Ostatnie komentarze
w tej kategoriiChyba tak :)
Prze całą długość bułki idzie długa parówa. To chyba hotdog?
Ta Gortat
Najnowsze artykuły
