Tajemnica zegarów rozwiązana po 350 latach
Dlaczego wahdała zegarów potrafią się same zsychnronizować?
Wiedzieliście o tym, że dwa zegary wahadłowe powieszone obok siebie po 30 minutach "dogadają się" i zsynchronizują ruchy swoich wahadeł? Przez ponad 350 lat nikt nie był w stanie rozwiązać tego fenomenu - aż do teraz.
Wszystko zaczęło się w roku 1665. Christiaan Huygens, holenderski matematyk, fizyk oraz astronom, to bardzo ciekawa postać nauki. Zajmował się teorią prawdopodobieństwa, prowadził szereg prac z zakresu optyki, które umożliwiły budowę teleskopów i mikroskopów czy też odkrył jeden z księżyców Saturna. Jako pierwszy, analizując prace Galileusza i Leonarda Da Vinci, zbudował także pierwsze dokładne zegary wahadłowe. To właśnie on zauważył też, że dwa zegary powieszone koło siebie, nawet jeśli ich wahadła poruszają się w innym rytmie, po 30 minutach zsynchronizują się i zaczną bujać się przeciwnych kierunkach.
Przez ponad 350 lat nie udało się rozwiązać zagadki tego fenomenu. Idąc tropem wskazówek samego Christiaana Huygensa, matematyk Henrique Oliveira zasugerował, że synchronizacja odbywa się poprzez impulsy dźwiękowe przekazywane sobie przez zegary za pośrednictwem podłoża. Dopiero jednak analizy przeprowadzone w Centrum Badań Naukowych i Wyższej Edukacji w Meksyku ostatecznie pozwoliły dać rzetelną odpowiedź. Okazało się, że zegary "dogadują się" za pomocą drgań i wibracji przekazywanych sobie - jak już wcześniej podejrzewano - przez podłoże. Opracowano nawet specjalny wzór matematyczny, za pomocą którego udało się wyliczyć, że na poprawność synchronizacji wpływa grubość i stabilność tego, co jest pod zegarami. Niby odkrycie jest niezbyt znaczące, jednak pomaga zrozumieć sposób przekazywania sobie informacji przez komórki, jak i może mieć przełożenie na technologię.